poniedziałek, 28 lipca 2014

Virginia C. Andrews - Kto wiatr sieje

Autor : Virginia C. Andrews
Tytuł : Kto wiatr sieje
Tytuł oryginału : Seeds of yesterday
Stron : 464
Gatunek : Literatura współczesna



Nie lubię niedokończonych serii, w szczególności jeśli zaskarbiły u mnie choć trochę sympatii. Podobnie jest w tym przypadku. Pierwszą części o tytule " Kwiaty na poddaszu" zachwycałam się długo, także przy kolejnej wizycie w bibliotece dostałam kolejną część " Płatki na wietrze", którą już nieco się zawiodłam. Trzecią część czytałam, bo musiałam, takie wrażenie wtedy odniosłam, głównie dlatego że nie lubię przerywać lektury w trakcie czytania. Niestety im dalej w serii się zagłębiamy tam bardziej poruszany jest temat kazirodczej miłości, co mnie delikatnie powiedziawszy odraża. Po przeczytaniu czwartej, przedostatniej części jestem w stanie stwierdzić, że trzecia była najdziwniejsza. ;)

Tym razem autorka skupia się na Barcie, jednym z synów Cathy. Zgodnie z wolą babki ma on odziedziczyć cały majątek, który zapisała tylko i wyłącznie jemu, pod jednym warunkiem - musi mieć ukończone 25 lat. Kiedy nadchodzi dzień urodzin do posiadłości Foxwort Hall zjeżdża się cała rodzina. Niestety nikomu willa nie kojarzy się z niczym miłym i przyjemnym. Wspomnienia atakują w szczególności Cathy i Chrisa, po tym kiedy byli przetrzymywani przez kilka lat na strychu właśnie tego domu.

Pierwsze trzy części czytałam już dosyć dawno, także nie ma ich nawet opublikowanych na blogu, przez co chyba dzięki kwestii czasu zdecydowałam się złapać za kolejne części serii. Miałam bardzo mieszane uczucia i nawet po " A jeśli ciernie" utwierdziłam się w przekonaniu, że dalej nie ma szans żebym kontynuowała serię. Jednak powiem szczerze, że po przeczytaniu "Kto wiatr sieje" nie jestem zawiedziona. Oczywiście miłość pomiędzy rodzeństwem nadal się pojawia, na pierwszym planie wysuwają się losy Barta, Jorego i Cindy.Nie będę ukrywać, że jak na moje oko autorka trochę za bardzo skupiła się na postaci Barta, kreując go na człowieka bezdusznego i mściwego. Jeżeli miałabym wybierać to właśnie jego postać mnie najbardziej irytowała. Niezaprzeczalnie jest to lektura która zapada w pamięci na długo.

Moja ocena : 7/10

piątek, 25 lipca 2014

"Chciej lista"

Chyba jak każdy nałogowy czytelnik mam swoją "chciej listę".  Moja biblioteka nie jest niestety wyposażona w nowości, ani też książki które można określić " typowo dla młodych". Gdy przyszłam z zapytaniem o już stosunkowo stare tytuły, albo niezwykle popularne, co zobaczycie poniżej, usłyszałam że takowe nie są zamawiane, bo starsze osoby takich nie czytają. Wiem że idealnym rozwiązaniem jest zakup swojego egzemplarza, jednak miejsce w moim pokoju jak i w portfelu jest ograniczone.

  1.  Na pierwszym miejscu bez większych zastanowień umieszczę " Grę o tron". To już jest chyba książka którą każdy " czytacz" musi w swojej karierze odhaczyć. Jestem niesamowicie ciekawa wnętrza, bo okładka, gdziekolwiek ją widzę wabi moje oczy do przyjrzenia się jej bliżej. Co lepsze! Gdybym tylko była fanką czytania książek anglojęzycznych, "Gra ..." stałaby już dumnie na mojej półce za jedyne 1 angielskiego funta! Nowiutka (!), pachnąca i w stanie idealnym czekała na mnie w second handzie. Nie kupiłam, głupia ja...
  2. Gwiazd naszych wina. Oj tak. Gdzie ja to już nie widziałam komentarzy zachwyconych czytelników, tego że autora, a w szczególności nad tą książką. Wystarczył mi krótki trailer filmu, żeby upewnić się nad tym jak bardzo chcę przeczytać właśnie tą książkę, w szczególności, że film również mnie kusi, ale zasada musi być - najpierw książka, później film.
  3. Saga o Wiedźminie pojawiła się na tej liście tuż po tym, jak mój luby zachwycał się grą, podczas której poniekąd i ja brałam udział grając razem z nim. Bierny, bo bierny, ale udział. Zachwyty znajomych, czy też innych czytelników zupełnie mi obcych, tym bardziej zaogniły moją chęć przeczytania.
  4. Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko. Znacie? Nie sądzę, bo książka dość nowa i do tego jeszcze polskiego autora! Patrząc na okładkę można odczuć dreszcze, a podobno z wnętrzem nie ma co porównywać. Lubie takie historie, boje się, ale sama siebie katuje. Co lepsze za każdym razem powtarzam sytuacje dokładnie tak samo, ze strachem spoglądając w każdy kąt, ale bez zastanowienia robię to ponownie :D
  5. Na samym końcu ulokował się " Poradnik pozytywnego myślenia". Oczywiście filmu nie oglądałam, patrz punkt 2. Historii nikomu nie będę przybliżać, bo pewnie wszyscy ją znają. Z niewiadomych powodów bardzo ciągnie mnie do sprawdzenia tego a nie innego autora. Mam nadzieje że warto ;)

środa, 23 lipca 2014

Tess Gerritsen - Prawo krwi

Autor : Tess Gerritsen
Tytuł : Prawo krwi
Tytuł oryginału : Never say die
Stron : 304
Gatunek : Thriller, Kryminał, Sensacja

Moi stali czytelnicy doskonale już wiedzą, że na czele moich ulubionych autorek jest właśnie Tess Gerritsen. Kiedy tylko mam sposobność sięgam po jej książki. Chyba wszystkie wydane to właśnie kryminały, jednak trzeba uważać, bo książki są wydawane przez 2 różne wydawnictwa, w tym przypadku Herlequin, której nazwa sama przez się mówi, że motywem przewodnim będzie historia miłosna. Kiedyś już się w taki sposób natknęłam, przez co zastanawiałam się bardzo mocno jakim cudem autorka tak popsuła książkę. Niestety nie jestem fanką tkliwych historii miłosnych, nawet ze zbrodnią w tle. Ale! Jest to książka tej a nie innej autorki, więc sobie nie odpuszczę i przeczytam :)

Główną bohaterką jest Willy, która została osierocona przez ojca, który zginął w katastrofie amerykańskiego samolotu podczas wojny w Wietnamie. Jednak jego ciało nigdy nie zostało odnalezione, przez co pojawił się za dużo pytań bez odpowiedzi.Po dwudziestu latach życia w niewiedzy celem Willy staje się rozwiązanie zagadki, przez co wyrusza w drogę do Azji. Oczywiście okazuje się że sprawa nie jest w cale taka łatwa, ale jak nie ma ryzyka to nie ma zabawy.

Trochę się obawiałam miłosnej historii, ale ku mojemu zdziwieniu nie była ona aż tak eksponowana przez co według mnie dużo lepiej się czytało, z czego ostatecznie " Prawo krwi" oceniam całkiem dobrze. Niczego nie jest za dużo, bo nie czytamy tylko i wyłącznie o śledztwie, ale i też nie obracamy się cały czas w wątku miłosnym, przez co czyta się płynnie i co najważniejsze historia nas nie zanudza na śmierć. Jak większość książek tej autorki jest pisana czcionką według mnie ułatwiającą szybkie czytanie, bo pochłania się ją w tempie ekspresowym ( kiedyś nie wierzyłam w coś takiego jak czcionka ułatwiająca czytanie, ale w tym momencie mogę stwierdzić że ona naprawdę działa :)). Fabuła oczywiście sprawie rozwinięta, do tego stopnia że w pewnym momencie sami nie wiemy już kogo uważać za wroga, a kogo za sprzymierzeńca. Mimo tylu plusów jakie tutaj przedstawiłam jednak czegoś mi brakowało, przez co czuje się lekko, ale tylko lekko zawiedziona.
PS. Polskie tłumaczenie tytułu lekko rozłożyło mnie na łopatki :)

Moja ocena : 7/10

Książka bierze udział w wyzwaniu : 

niedziela, 20 lipca 2014

Stosik

Jak dawno u mnie nie było żadnych stosików!  W końcu miałam możliwość skorzystania z biblioteki i to z jaką radością :) Uwielbiam książki w formie papierowej więc staram się czytać ich najwięcej kiedy tylko mam taką sposobność. Tak więc prezentuje się mój stosik.


  1. Tess Gerritsen - Ostatni który umrze - standardowo nie mogłam się oprzeć autorce.
  2. Dorota Terakowska - Córka czarownic - pierwszy raz mam styczność z tą autorką, podobno dobra, czy mi się spodoba, okaże się.
  3. Virginia C. Andrews - Kto wiatr sieje - chyba nikomu nie muszę przedstawiać tej serii
  4. Virginia C. Andrews - Ogród cieni
  5. Alex Kava - Płomienie śmierci - bez kryminału by się nie obyło :)
  6. Nora Roberts - Noc na bagnach Luizjany - jakoś nie mogę przekonać się do tej autorki, może tym razem się uda, bo opis na tyle wydaje się ciekawy.

wtorek, 15 lipca 2014

Jo Nesbo - Karaluchy

Autor : Jo Nesbo
Tytuł : Karaluchy
Cykl :  Harry Hole Tom 2
Stron : 320
Gatunek : Thriller, Sensacja, Kryminał



To jest moje drugie podejście do twórczości tego autora, wspominając pierwsze mam mieszane uczucia. Niestety moja opinia za wiele się nie zmieniła. Norwescy autorzy są rozpoznawani po dobrych kryminałach ( myślę że każdy z was zna chociaż jeden tytuł) szczerze na to liczę, że nie jest to moje ostatnie podejście do twórczości pana Nesbo, bo bardzo zaintrygowały mnie opinie na temat " Policji", która należy do tej samej serii z Harrym Hole, a jest jedną z ostatnich.

Przejdźmy do treści. Po raz kolejny stykamy się już z wyżej wymienionym Harrym Hole, który niewiele się zmienił od ostatniej części. Nadal alkohol jest jego piętą Achillesową, co jest w tym przypadku równoznaczne z sprawianiem sobie przyjemności i urozmaicaniem czasu. Mimo osiągnięcia już prawie dna społecznego, dostaje kolejne zadanie do wykonania. Tym razem autor przenosi nad do zatłoczonego Bangkoku, gdzie zostaje zamordowany norweski ambasador. Głównym celem detektywa zostaje znalezienie mordercy, co okazuje się nie być w cale takie łatwe.

Momentami byłam przekonana że " karaluchy" wypadną lepiej niż poprzedniczka, jednak teraz mogę stwierdzić że różnica jest tak mała, że aż prawie nie zauważalna, ale tym razem na plus.Mały ale zawsze coś, chociaż nie wyklucza to tego, że niestety się trochę wynudziłam. Znowu za mało zagadek, co w dobrym kryminale jest podstawą, a jeżeli już były to zostawały opisane w sposób mało atrakcyjny dla bardziej wymagającego czytelnika. Autor bardzo bezpośrednio opisuje postacie, a w szczególności Harrego, dzięki czemu bardzo szybko poznajemy jego przyzwyczajenia i sposoby postępowania, przez co według mnie postać staje się płaska i przewidywalna, bo ja odnosiłam wrażenie, że przez pół książki za Hole krążyła gdzieś ukryta flaszka jakiegoś trunku wysokoprocentowego :) Kolejnym minusem jest brak dynamiki, który powoduje ujęcie kolejnego punktu w mojej ocenie.
Czy polecam? Książka nie należy do tych złych, ale zdecydowanie nie ustawia się na czele ulubionych i najbardziej pożądanych tytułów. Bez wielkiego przekonania polecę osobą niewymagającym.
Moja ocena : 6/10

Książka bierze udział w wyzwaniu :


poniedziałek, 7 lipca 2014

Richard Lourie - Wstręt do tulipanów

Autor : Richard Lourie
Tytuł : Wstręt do tulipanów
Stron : 208
Gatunek : Literatura faktu


Literatury o tematyce wojennej jest bardzo dużo, niektóre historie są fikcyjne, inne zaś na faktach, które bardziej przyciągają moją uwagę, ponieważ wiem że to o czym czytam nie jest fikcją literacką,a zdarzyło się naprawdę. Niejednokrotnie taka literatura powoduje dreszcze oraz niedowierzanie na temat tego co człowiek potrafi zrobić drugiemu człowiekowi.

W książce Richarda Lourie poznajemy małego chłopca - Joopa - który ze wszystkich sił próbuje przetrwać okrutną wojnę.  Już od najmłodszych lat spotyka się w uczuciem głodu, co zmusza go pójścia do pracy, kradzieży oraz przekrętów, aby zdobyć trochę więcej jedzenia dla rodziny. Robi wszystko aby się utrzymać i dogodzić swojemu ojcu który usilnie pragnie mieć idealnego syna, upadając w skrajności. Pomaga Żydom, w nagrodę przynosząc do domu woreczek grochu, kolejnego dnia ich wydaje, dokładnie w tym samym celu. W taki właśnie sposób wydaje Annę Frank, której historię możemy również przeczytać w innej lekturze.

Książka jest pisana w formie opowiadania przez wtedy już dorosłego Joopa, kiedy przedstawia całą historię swojemu młodszemu bratu z którym nigdy nie czuł więzi emocjonalnej. Will młodszy, zawsze faworyzowany przez rodzicielkę, spędza większość swojego życia w USA wraz z matką która zostawiła Joopa aby opiekował się umierającym ojcem, dlatego historia wojny pozostaje mu obca. Przez to starszy Joop powraca do chwil o których chciałby zapomnieć i cieszyć się dotychczasowym życiem, bez wojny, z pełną lodówką i bez strachu.
Tytuł automatycznie przywołuje na myśl Holandię, która słynie z tych pięknych kwiatów. Nas może i urzekają, ale niestety znajdują się ludzie którzy zmuszeni byli nie podziwiać a zjadać owe kwiaty, które ( uwierzę na słowo ) nie należą do rarytasów. Niestety tak właśnie wygląda smutne oblicze wojny, gdzie cierpią niewinni ludzie, przymierając głodem są zmuszeni do robienia rzeczy wbrew swoim zasadą moralnym, aby tylko zapewnić sobie trochę luksusu w postaci jajek czy mydła. Mam szczerą nadzieję że nigdy nie doczekam takich czasów.
Moja ocena : 8/10


Książka bierze udział w wyzwaniu: